Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

:thumbsup:
 

Przed burza.

Fri Jul 24, 2009, 9:39 PM
Sądziłam, że już wszystko sobie poukładałam. Znam odpowiedz na każde trudne i dręczące mnie pytanie. Ostatnio ktoś uświadomił mnie w pewnej kwestii i wszystko stało się skomplikowane jeszcze bardziej niż przedtem. To tak jakby ktoś wszedł do pokoju w którym przed chwilą posprzątałam i nabałaganił jeszcze bardziej niż przed sprzątaniem. Teraz chyba dotarło do mnie, że nie należy zbyt dużo planować, ustalać, wczuwać się w sytuacje hipotetyczne i rozmyślać, co by się w danym momencie zrobiło. Może po prostu trzeba żyć, a nie tracić czasu nad rozmyślaniem, bo i tak pewnych aspektów i błędów sama nie naprawię i nie ogarnę.

Ostatnio odczuwam coś w rodzaju ... nawet nie mogę znaleźć na to odpowiedniego słowa. To jest coś czego nie daje po sobie poznać. Jakakolwiek chęci do twórczej pracy ulotniła się nawet nie wiem kiedy. Robię zdjęcia, ale już nie tak chętnie jak kiedyś. Nie wiem kim chcę być w życiu czy lubię dzieci czy nie. Żyje każdym dniem, ale przyszłość nawet nie daleka wydaje mi się taką czarną dziurą. Jestem w tym wszystkim taka ograniczona. Nawet nie mogę zmienić chwilowo środowiska by od tego odpocząć. Drażni mnie to nie chce stać w jednym miejscu. Chcę gdzieś się ruszyć coś zobaczyć. Chce by wreszcie rozjaśniła się ta czarna dziura przyszłości.
Myślę, że to rutyna chcę coś zmienić by czerpać satysfakcje, ale to nie jest tak proste jak by się to wydawało. Życie jest trudniejsze niż myślałam.



Mam nadzieje, że czytając to co napisałam nie macie warzenia, że jestem szaleńcem, który chce ze sobą skończyć. To na pewno nie idzie w tym kierunku. Jestem jeszcze za młoda, a poza tym jest jeszcze wiele do zobaczenia. Życie jest niesamowicie ciekawe tylko czasem nabiera ciemnych barw. Potrzebna jest wtedy burza. Po niej niebo się rozjaśnia powietrze staje się rześkie i czyste aż chce się żyć.

Pozdrawiam.



Przepraszam za jakiekolwiek błędy których nie dostrzegłam.

  • Mood: Content
  • Listening to: J. Kaczmarek - Finding Neverl - Forgotten Overture

••••••••••••

Tue Jan 27, 2009, 2:11 PM
*Przepraszam za te uśmiechy w środku 2 wyrazów próbowałam się ich pozbyć, ale są uparte jak osioł i nie chcą sobie iść.


Postanowiłam porwać się rwącej rzece moich przemyśleń. Jak już można się było spodziewać to nie traktuje tego pola tekstowego jako pamiętnik, dziennik itd.
Dziś mam taka ochotę coś tu napisać._____________No nie jest łatwo.__________________Dobra po tak mało interesującym wstę;pie trzeba coś napisać._________________________________________________________________
Przeszyła mnie teraz taka myśl, czy zastanawialiście się może kiedyś nad tym dlaczego dzieje się tak a nie inaczej [Oczywiście myślisz sobie teraz:„co ona wygaduje” HA! nie ty jeden tak myślisz...no nienawidzę tego momentu jak chce coś powiedzieć, a wychodzi mi masło maślane. Dobra bezpieczniej będzie jak zakończę to zdanie wielokropkiem na znak zadumy]...‽ Nie wiem kto dokładnie będzie to czytał, więc nie będę się tu posługiwać Bogiem°, ale to że w danym momencie spojrzymy na tą a nie inną osobę idąc ulicą [Kubeł zimnej wody! Nie chodzi mi tu o miłość od pierwszego wejrzenia], albo że dana osoba umiera w takim a nie innym wieku w takich a nie innych okolicznościach. To jest tak niesamowite, że aż przytłaczające, bo z czasem można dojść do wniosku, że o niczym nie możemy decydować. Wiecie myślę sobie, że tak się dzieje żeby zapobiec czemuś gorszemu. Najwyraźniej to że idąc miastem skręciliśmy w te uliczkę, a nie w inną nawet nie zastanawiając się długo nad tym może np. uratować naszą torebkę od rąk złodzieja. Teraz uważam, że śmierć pewnego młodego człowieka nie ważne w jakich okolicznościach, czy z przedawkowania leków świadomie, czy nie mogło mu uratować życie[ha haha ha i znów ten sam moment ach te masełko maślane...kocham je!] Mam tu na myśli konkretną osobę. Śmierć mogła być jego wybawieniem, może z czasem coś°° ułożyło by mu tak jeden z dni jego życia że zabiłby kogoś i przez to zniszczył by życie swoje i najbliższych. Ja wgłębiłam się w śmierć, ale to może być mnóstwo innych sytuacji. Ludzie żyjący w świadomości tego że decydują o swoim życiu, że tak po prostu nie uprzedzając nikogo mogą ze sobą skończyć. Najwyraźniej są w błędzie to śmieszne, a zarazem paraliżujące, bo przecież coś°° musiało ich popchnąć ku temu by tak myśleli. Musze przyznać, że mnie to nawet przeraża i fascynuje. Nawet nie miałam świadomości, że rwące koryta rzeczne moich rozważań zaprowadzą mnie do takich wniosków.

Kto by pomyślał że się tak rozpisze, ale ja tak mam. Osoby które mnie znają powinny zrozumieć o co mi chodziło [tak mi się wydaje].

Straszne zemnie dziwadło i mój sposób myślenia nie każdy może w całości pojąc więc nie przejmuj się drogi czytelniku. I tak jestem tego niemal, że pewna wed. ciebie moje przemyślenia to jedno wielkie MASŁO MAŚLANE. :]

Nawet nie macie pojęcia jak trudno było mi ubrać w słowa to co we mnie siedzi, więc wybaczcie jeżeli to będzie dla was nie zrozumiałe.

Pozdrawiam i do nastę;pnego.






°Mimo, że wierze w Boga. Postanowiłam go trochę odsunąć. Mam nadzieje że się na mnie nie obrazi.
°°Nie wiedziałam jak to nazwać miałam nie mieszać do tego Boga, a "los" to dla mnie w tym przypadku za słabe słowo, więc niech zostanie "coś".

  • Mood: Content
  • Listening to: Hans Zimmer and James Newton-Aggressive Expansion

;]

Sat Jul 12, 2008, 12:13 PM
Witam!
Postanowiłam coś tam naskrobać.
Tak więc postawiłam sobie takie pytanie.

Dlaczego tak często w mojej galerii dostrzec można fotografie kotów?

Koty jak i inne zwierzęta są niesamowicie naturalnymi i spontanicznymi istotami.
Ja nawet nie staram sie im dyktować warunków. Same na widok aparatu reagują w dość ciekawski sposób. Ludzie gdy prosisz ich o zdjęcie to najczęściej czuja się zmieszani, speszeni. Zwierzęta maja zupełnie inny sposób reagowanie na [żeby nie powtarzać APARAT] "maszynę do zatrzymywania chwil". One po prostu najpierw są zaciekawione przez dobre kilka minut chcą obwąchać cały sprzęt, a potem wracają do dawnych czynność. Niezwracając uwagi na mnie. To w nich uwielbiam najbardziej.

Tak przeglądając moje zdjęcia. Łatwo można dostrzec, że koty jakby czasem samoistnie pozują wpatrując się w obiektyw.
To tak czasem sobie myślę oglądając swoje "łupy", że one chyba wiedza do czego służy te małe, czarne pudełeczko.

Pozdrawiam.
Niezmiernie jest mi miło kiedy ludzie z różnych części naszego globu dodają moich kosmatych kumpli do ulubionych.

  • Mood: Glad
  • Listening to: A Beautiful Mind - James Horner - A Kaleidosc

Początek.

Wed Mar 5, 2008, 9:34 AM
Nie będę się tu bardzo rozpisywać bo i tak nie wiele osób zwraca na to pole tekstowe uwagi. Przydało by się coś tu napisać od siebie więc czas zacząć przygodę z deviantart. Postanowiła, że będę pisać tu w swoim ojczystym języku, bo nie dość, że go chyba najbardziej lubię to najlepiej się nim posługuje [przynajmniej tak mi się wydaje], bo poco pisać po angielsku skoro nie najlepiej mi to wychodzi.
Tyle ode mnie życzę miłego krytykowania moich fotografii.
Jestem początkująca i potrzebuje krytyki żeby się ciągle udoskonalać w tym co robie.

  • Mood: Sociable

Journal History

Site Map